W poprzednich wpisach mówiliśmy o Bożej miłości względem nas i o tym, że Bóg zaprasza nas do relacji z Nim już tu, za naszej doczesności. Dzięki Jezusowi możemy żyć w rzeczywistości Królestwa Niebieskiego już teraz. Przez łaskę jesteśmy zbawieni krwią Chrystusa.

I chyba za często myślimy o zbawieniu jako o czymś, co dopiero przyjdzie, jako o rozrachunku, który kiedyś zadecyduje o tym, że trafi się do nieba, a nie do piekła. Gdy zaś czytamy Stary Testament, można odnieść wrażenie, że Naród Wybrany myślał o Mesjaszu, który miał dać silne podwaliny pod ziemskie imperium, dominujące nad innymi krajami. Bóg jest odkupicielem całej naszej rzeczywistości, zarówno doczesnej jak i wiecznej. W codzienności bardzo łatwo jest zapomnieć o miłości Ojca, ale On nigdy nie zapomina o nas. Może warto już przy trzecim rozważaniu o kerygmacie zadać sobie pytanie – co mogę zrobić, żeby w moim zwykłym dniu było więcej relacji z Panem.

Jako Kościół jesteśmy Oblubienicą Chrystusa. Pewnie mężczyznom dużo trudniej poczuć się jak panna młoda, ale kobiety świetnie rozumieją, z czym się to wiąże. To Jezus dba o niespodzianki, przynosi tobie kwiaty, dba, aby stawić przed sobą ciebie jako świętość niczym nie skalaną, nie mającą skazy czy zmarszczki… (Ef 5, 21-27)

Zbawca szaleje na twoim punkcie, przenosi góry, dogląda z zachwytem, o tym wszystkim można przeczytać w Pieśni nad Pieśniami. Jako prezent ślubny z żoną dostaliśmy filiżanki z cytatem z tej księgi. Na jednej z nich napisane jest „Miły mój jest mój”, a na drugiej „A ja jestem Jego” (Pnp 2, 16). Oddaje to idealną, romantyczną miłość, którą ma Chrystus do swojego Kościoła, a ja jedynie mogę starać się Jemu dorównać względem mojej oblubienicy, modlić się o łaskę doskonalszej miłości i cieszyć z tego, co daje mi mój Zbawca. Dbając o codzienne potrzeby mojej rodziny, zdaję sobie sprawę z tego, że mój Bóg mi na to pozwala, błogosławi kolejnym przeprowadzonym transakcjom. Opowiadałem we wcześniejszych artykułach jak dostałem pracę, która pozwala wieść spokojne życie. Bóg stał się zbawcą całej mojej rzeczywistości, nie tylko odpuszcza mi grzechy w spowiedzi, ale też dba o codzienne potrzeby. Oczywiście nie oznacza to braku kłopotów, ale w każdym z nich wiem, że Bóg jest dobry, a Jego plan dla mojego życia jest pełen cudownych obietnic.

Św. Paweł uczy nas – „Łaska bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił. Jesteśmy bowiem Jego dziełem, stworzeni w Chrystusie Jezusie dla dobrych czynów, które Bóg z góry przygotował, abyśmy je pełnili” (Ef 2, 8-10). Przyjmij więc z wiarą to, co Oblubieniec dla ciebie przygotował, ciesząc się pełnią nowego życia. Już dziś jesteś zbawiony, Jezus zapłacił już cenę.

Marek Juckiewicz