Chrystus sluga

Pisanie o liturgii w myśli i nauczaniu sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego nie jest zadaniem prostym. Powstało już, i ciągle powstaje, wiele prac naukowych i opracowań, które przybliżają nam liturgiczną katechezę Ojca. Idąc za sugestią redaktorów naszego pisma pozwolę sobie w niniejszym tekście odwołać się tylko do jednego z tekstów Ojca z 1987 roku „Liturgia w świetle tajemnicy Chrystusa Sługi”. Są to słowa skierowane do uczestników XII Krajowej Kongregacji Odpowiedzialnych w lutym 1987 r. i do dziś  przyjmowane są jako duchowy testament naszego Założyciela.

Ksiądz Franciszek Blachnicki od początku swej pracy kapłańskiej bardzo dużą wagę przywiązywał do właściwej formacji liturgicznej chłopców służących przy ołtarzu. Spotkania i zbiórki ministranckie były nie tylko prostym uczeniem się zasad posługi liturgicznej ale przede wszystkim próbą wchodzenia w głębię i sens liturgicznych czynności. Doświadczenia z pracy parafialnej pogłębił studium teologii pastoralnej i założonym później ruchem oazowym.

Symbioza pomiędzy tworzonym ruchem, a soborową odnową liturgii pozwoliła zbudować Ojcu cały deuterokatechumenalny system formacyjnych bazujący na „Obrzędach Chrześcijańskiego Wtajemniczenia Dorosłych”, i szkołę liturgiczną na II stopniu ONŻ opartą na  „Ogólnym Wprowadzeniu do Mszału Rzymskiego”.

Odnowiona liturgia stała się punktem odniesienia dla proponowanego oazowiczom stylu życia. Wyraził to ks. Blachnicki w VII Drogowskazie Nowego Człowieka pisząc: „zaszczytem i radością jest służba w zgromadzeniu liturgicznym według wszelkich zaleceń soborowej odnowy liturgicznej”.

Źródła nowego spojrzenia

Dokładne studium odnowionej liturgii pozwoliło ks. Blachnickiemu odkryć ducha reform liturgicznych. Język Soboru Watykańskiego II starał się odejść od pojęć eklezjalnych właściwych dla ery konstantyńskiej. Dotychczasowe działania akcentujące bardziej tryumfalizm i doskonałość wspólnoty Kościoła zostały ubogacone biblijnym obrazem służby. Nie ominęło to także liturgii, która na nowo odkryła swój służebny charakter. 

W 1987 roku w tekście „Liturgia w świetle tajemnicy Chrystusa Sługi” ks. Blachnicki pisał: „Nasze czasy, które jeżeli chodzi o Kościół, określiły swoją samoświadomość na Soborze Watykańskim II, są czasami Chrystusa Sługi. Ten obraz przewodni poprzez Sobór wchodzi coraz głębiej w życie Kościoła, wyznacza jego przyszłość. Chrystus Sługa – Chrystus, który namaszczony Duchem Świętym podejmuje w posłuszeństwie wielki plan Ojca, aby go wypełnić. Ten obraz Jezusa, który jest Chrystusem, poprzez różne teologiczne rozważania, badania przed Soborem, bardzo głęboko przeniknął soborowe dokumenty, tak jak w poprzednim okresie, przedsoborowym, zwłaszcza w okresie międzywojennym, dominował obraz Chrystusa Króla”.

To odkrycie nie pozostało tylko w sferze naukowych dociekań. Teologia Chrystusa Sługi stała się istotną inspiracją dla działań podejmowanych przez ks. Blachnickiego, szczególnie w Ruchu Światło-Życie. Cała idea diakonii i wychowania do służby była rezultatem odczytania soborowej chrystologii. Wyraził to ks. Blachnicki słowami: „nasz Ruch jest w szczególny sposób inspirowany przez teologię Chrystusa Sługi. Ruch Światło-Życie, nazywany też ruchem albo dziełem Niepokalanej, Matki Kościoła, jest również ruchem Chrystusa Sługi. (…) Teologia Chrystusa Sługi powinna coraz głębiej kształtować świadomość i postawy naszego ruchu, bo jesteśmy ruchem odnowy Kościoła inspirowanym przez Sobór Watykański II, a obraz Chrystusa Sługi jest Chrystusa Soboru Watykańskiego II”.

Kościół pomazany do służby

Warto bliżej zapoznać się z soborowym obrazem Chrystusa Sługi i jego znaczenia dla odnowy Kościoła. W soborowej nauce o Kościele bardzo mocno podkreślono istotę Kościoła, jako przedłużenia tajemnicy namaszczenia Chrystusa Duchem Świętym. Widać to wyraźnie w

mateuszowem opisie chrztu w Jordanie (Mt 3, 13-17)  „Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» Jezus mu odpowiedział: «Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe». Wtedy Mu ustąpił. A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. A głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie»”.

Namaszczony Pan objawia się Izraelowi jako Pomazaniec, jako Mesjasz napełniony Duchem Świętym dla służby. Służbą Pana jest podjęcie planu Ojca dla zbawienia i uświęcenia człowieka. Realizując ten plan Jezus Chrystus udziela Kościołowi Ducha Świętego, który dalej prowadzi dzieło uświęcenia, a jednocześnie włącza ochrzczonych w drogę służby, posłuszeństwa wobec Ojca.

Z tego trynitarnego posłania i służby wynikają dla Kościoła określone konsekwencje. Wszelką władzę w Kościele podejmuje się, jak podpowiada ks. Blachnicki, „jako diakonię, jako służbę, jako uczestnictwo w misji Chrystusa Sługi. Słowo diakonia staje się wspólnym mianownikiem dla wszystkich stopni hierarchii, nie tylko dla diakonów, ale i dla prezbiterów, i biskupów”. Ksiądz Blachnicki wyjaśnia, że „trzeba odejść od schematu dzielenia podstawowych funkcji Kościoła według: martyria – leiturgia – diakonia, który sugeruje pewne przeciwstawienie diakonii pozostałym funkcjom, gdyż podobnie jak wspólnym mianownikiem wszystkich szczebli hierarchii Kościoła jest „diakonia” – diakonia biskupa, prezbitera i diakona, tak wszystkie podstawowe funkcje Kościoła są wyrazem diakonii, służby, najpierw Chrystusa, a potem Kościoła i jego członków. Spojrzenie na liturgię w świetle tajemnicy Chrystusa Sługi pozwoli nam głębiej zrozumieć sens liturgii w ogóle i jej odnowy w posoborowym Kościele”.

To trynitarne posłanie i służba przedłużona w Kościele jest szczególnie celebrowana w liturgii Kościoła. W pierwotnym rozumieniu słowo „liturgia” pochodzi od dwóch greckich słów: „leitos” i „ergon”. Dosłowne tłumaczenie oznacza czyn wspólny, dzieło społeczne czy też dzieło ludowe. W taki sposób ukształtowane pojęcie weszło do praktyki Kościoła. Jest zatem liturgia dziełem wspólnoty ludu Bożego, ale nade wszystko dziełem Chrystusa, jako Głowy i jego ciała czyli Kościoła pełniącego wobec Ojca świętą służbę. Ksiądz Blachnicki wyjaśniając istotę tej służby naucza: „Całe życie Jezusa Chrystusa jest służbą; jest liturgią w tym znaczeniu, jest posługą podjętą dla zbawienia człowieka, a równocześnie dla wypełnienia woli Ojca. To, co jest najistotniejsze w posłudze Chrystusa – Jego posłuszeństwo aż do śmierci, Jego oddanie życia, Jego ofiara – nieustannie żyje w Kościele, jest uobecniane właśnie przez liturgię. Liturgia jako uobecniana ciągle w życiu Kościoła służba Chrystusa dla zbawienia człowieka”.

Konsekwencje przyjęcia obrazu Chrystusa Sługi

Katecheza liturgiczna Ojca zawiera nie tylko teologiczne uzasadnienie, ale także praktyczne wskazówki dla życia Kościoła. Z teologii Chrystusa Sługi i liturgii jako służby wynika pierwszy i podstawowy postulat jakim jest posłuszeństwo. Prawdę tę Ojciec ujmuje następująco: „Jeżeli tak popatrzymy na istotę liturgii, to od razu zrozumiemy głębiej jedną cechę z nią związaną – wymaganie posłuszeństwa Kościołowi w jej sprawowaniu. Ta zasada jest w Kościele od początku: w liturgii nie można dowolnie niczego zmieniać. Formę liturgii, jej treść, sposób sprawowania, nawet w najdrobniejszych szczegółach, określa Kościół, a wszyscy w Kościele są zobowiązani do sprawowania liturgii w duchu posłuszeństwa”.

W czasach przed Soborem Watykańskim II często eksponowano w studium liturgiki tę zewnętrzną, prawną stronę kultu. Czasami prowadziło to do zbytniej przesadności czy też formalizmu. Większą wagę przykładano do poznania rubryk niż teologii historii. Stąd rozwój rubrycystyki i prawniczego podejścia do liturgii. Powodowało to w praktyce przesunięcie akcentów ze służby na poprawność i legalizm w liturgii. Nie podważając znaczenia poprawności i wierności przepisom liturgicznym ks. Blachnicki w teologii Chrystusa Sługi odnajdywał właściwe uzasadnienie dla posłuszeństwa tymże przepisom. Sługa Boży pisał: „liturgia uobecnia posłuszeństwo Chrystusa i nie można sprawować liturgii godnie i we właściwym duchu, jeżeli się jest poza posłuszeństwem. Nic tak bardzo nie sprzeciwia się istocie liturgii jak brak posłuszeństwa, jak pewna subiektywna dowolność, stawianie swego „widzi-mi-się”, własnego odczuwania ponad Tradycję, ponad wolę Kościoła, tak wyraźnie określoną w dokumentach, w przepisach liturgicznych”.

Szczególnie bolały ks. Blachnickiego wszelkie nadużycia i dowolność w zachowywaniu zasad liturgicznych. Źle rozumiany duch reform soborowych powodował, że znajdowali się tacy kapłani, a nawet cale wspólnoty, które kształtowały liturgię według własnych wyobrażeń. Dużo nieporozumień w przyjmowaniu odnowionej liturgii wprowadzały postawy zbytniego rozprężenia liturgicznego, ale i odmawiania Kościołowi wszelkich praw do kształtowania liturgii według aktualnego rozeznania. Kościół ma przecież prawo dostosować pewne formy liturgiczne do ducha czasu, żeby liturgia była lepiej rozumiana, przeżywana i właściwie celebrowana. Sługa Boży wyjaśnia tę prawdę słowami: „Aktualna świadomość Kościoła, kształtowana przez Ducha Świętego wyraża się w zarządzeniach określających też formę życia Kościoła. Właściwa droga to jest posłuszeństwo wobec tej formy liturgii, którą nam dał (w wyniku reformy) Sobór Watykański II”.

Ruch Światło-Życie jako szkoła posłuszeństwa liturgicznego

Wszystkie swoje odkrycia i poszukiwania teologiczne zrealizował Ojciec w założonym przez siebie ruchu kościelnej odnowy i odnowy liturgicznej jakim był i jest Ruch Światło-Życie. Właściwe odczytanie soborowej nauki liturgicznej i zastosowanie jej pierwszego postulatu jakim jest posłuszeństwo dało ruchowi szczególny charyzmat liturgiczny. Dokonującą się na świecie reformę kościelną i odnowę liturgii miał możliwość oglądać sługa Boży z bliska w wielu krajach. Często widział przeróżne błędy, wypaczenia czy uchybienia. Jednocześnie mógł to skonfrontować z odnową liturgii dokonującą się w polskich warunkach. Bardzo często ze znacznym współudziałem ruchu oazowego. „Po wielu różnych obserwacjach, wielu kontaktach w różnych krajach mogę powiedzieć, że nie spotkałem nigdzie ruchu odnowy w Kościele, który by tak głęboko pojął, zrozumiał i przyjął charyzmat odnowy liturgii po Soborze Watykańskim II. Naprawdę, od samego początku w centrum naszego ruchu jest to otwarcie się na wolę Kościoła i zarazem na działanie Ducha Świętego przez przyjęcie odnowionej formy liturgii” – zapisał ks. Blachnicki.

Nie bez pewnej satysfakcji stwierdzał, że polskie doświadczenia były bliższe wskazówkom soborowym. Dla Ruchu Światło-Życie połączenie, z jednej strony autentycznego zachwytu odnową liturgiczną, a z drugiej oparcie na solidnej soborowej teologii liturgii pozwoliło zachować właściwą postawę względem służby Pańskiej. Dawało to niepowtarzalne doświadczenie, które dla ruchu stało się jednym z jego szczególnych charyzmatów. „Wielu z nas pamięta te czasy, kiedy rodziła się Konstytucja o liturgii, a później wydawane na jej podstawie dokumenty, jak bardzo nasz ruch starał się być na bieżąco, jak ruch wchłaniał wszystkie odcinki dokonywanej reformy liturgii, z jaką radością przyjmowaliśmy poszczególne dokumenty odnowy. To jest charyzmat, to jest dar zrozumienia istoty liturgii, a równocześnie duch posłuszeństwa” – wyjaśnił ks. Blachnicki.

Charyzmat liturgiczny ruchu zawiera w sobie nie tylko dar właściwego zrozumienia i odczytania odnowionej liturgii w świetle teologii Chrystusa Sługi. Ma on w sobie także metodę do budowania wspólnoty Kościoła. Ta metoda ukryta jest w zasadzie „światło-życie”. Zasada ta, wyrażająca istotę ruchu, wskazuje także na właściwy sposób podejścia do liturgii i zrozumienia jej. Światło jest nam ukazywane i przekazywane również przez obrzędy liturgiczne; formy stosowane w liturgii są pewnym światłem. Co więcej, sama liturgia jest światłem. Jednak zatrzymując się tylko na tym jednym wymiarze liturgii jakim jest jej forma i odczytując ją w tajemnicy światła odnajdujemy właściwą inspirację dla naszego życia. Prawdę te Ojciec ujmuje słowami: „Formę liturgii, wszystko co do niej należy, trzeba przyjmować jako światło, jako coś obiektywnego, jako coś co przekazuje treści, które są prawdą i które objawiają nam prawdę Bożą. Stąd postulat posłuszeństwa wobec światła w tym wypadku konkretyzuje się w posłuszeństwie wobec znaków, symbolów, obrzędów, przepisów liturgicznych. To wynika z zasady światło-życie: życie musi być podporządkowane światłu, światło musi być wcielane w nasze życie. (…) nie tylko słowo Boże jest światłem, które musi stawać się życiem (słowem życia), ale liturgia musi w tym znaczeniu stawać się liturgią życia – liturgią żywą, której towarzyszy zaangażowanie osoby”.

O liturgii Ojciec napisał bardzo wiele. Jeszcze więcej powiedział nam swoim życiem i codzienną służbą liturgiczną, którą podejmował. Całe swoje doświadczenie liturgiczne i dar zrozumienia odnowionej liturgii starał się przekazać nam, dziedzicom i dzieciom charyzmatu światło-życie. Uczył nas nie tresury czy ciągłego powtarzania tych samych czynności co bardziej mistagogii i daru zrozumienia w posłuszeństwie odnowionej liturgii. Cała katecheza liturgiczna Ojca jest nie tyle wykładem rubryk, co bardziej wprowadzeniem w misterium. Wprowadzenie to rozumiał jako szczególny dar i zadanie całego ruchu. „Jest to wielkie zadanie całego ruchu. W nim musi się wyrazić strzeżenie charyzmatu naszego ruchu. Coraz bardziej świadomie powinniśmy strzec tego daru, jaki został nam dany: zrozumienie sensu soborowej odnowy liturgii i gotowości przyjęcia jej w posłuszeństwie”.

Ks. Adrian Put