Pamiętam bardzo dobrze jeden z okresów w moim życiu, gdy Słowo Boże było jak deska ratunku. Był to czas adwentu, a ja miałem pracę, w której spędzałem całe dnie, często od szóstej rano do dwudziestej trzeciej. Nie było mowy o żadnych rekolekcjach, byciu na roratach, czy nawet chwili czasu dla samego siebie. Zmęczony wysiłkiem i stresem w pracy wracałem do domu jedynie po to, żeby umyć się, zjeść i położyć się spać, a rano wszystko zaczynało się od nowa. Mój samochód zamienił się więc w kaplicę, w której codziennie pokonując drogę z pracy do domu i z domu do pracy, słuchałem nagranego na płyty CD Słowa Bożego. Jestem przekonany, że to pokrzepiające słowa Ewangelii dały mi siły na przetrwanie i zachowanie mojej relacji z Bogiem.

Z poprzednich artykułów o krokach wiecie też o tym, że w innym okresie mojego życia Pan powiedział mi na modlitwie, że jeśli Jemu zaufam i spełnię mój zamiar o oświadczynach, On ułoży moje życie zawodowe i da stabilność mojej sytuacji. Jeszcze w innym czasie, Bóg znów przemówił do mnie i do mojej żony, że wbrew temu co mówią lekarze, będziemy rodzicami. Słowo Boga ukształtowało i kształtuje całe moje życie. Uważnie słucham tego, co mówi do mnie Pan i realizuję to, do czego mnie wzywa. 

Moja wrażliwość na głos Boga rozwijała się już od lat młodzieńczych. W mojej parafii spotkałem wiele osób, których życie było inspirowane codzienną eucharystią i lekturą Biblii. Pierwszy raz przeczytałem więc całą Biblię już w wieku trzynastu lat, ale nie pojmowałem wówczas jak należy ją czytać. Mimo to widziałem jak na mnie wpływa, powoduje, że staję się innym człowiekiem, innym synem, innym przyjacielem. Miałem swoje ulubione miejsce, gdzie każdego dnia karmiłem się Słowem Bożym. Był to mój namiot spotkania, czas i przestrzeń, w której spotykałem się z najlepszym Przyjacielem i moim kochającym Tatą. A gdzie jest twoje miejsce? Gdzie jest przestrzeń, która zmienia i buduje twoją relację z Ojcem?
Temat Słowa Bożego rozpoczyna w formacji oazowej zagadnienia przekazujące nam podstawowe praktyki rozwoju życia duchowego. Święty Paweł mówi wprost „Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa.” (Rz 10,17) Jeśli więc myślisz, że z twoją wiarą nie jest najlepiej, masz przed sobą narzędzie, które ją rozwija i buduje. Posłuchajmy jak brzmi piąty drogowskaz.
„Słowo Boże stanie się dla mnie światłem życia jeśli będę podejmował stały wysiłek zachowania go, pójścia za Nim i czynienia Go słowem życia; dlatego chcę karmić się Nim jak najczęściej szczególnie poprzez osobiste i wspólne z braćmi studiowanie Pisma Świętego”.
Moje doświadczenia ze Słowem Bożym były niczym droga uczniów do Emaus. Uciekałem od tego co było moim lękiem i rzeczami, w których nie widziałem Boga. Pamiętacie ten fragment z Ewangelii wg. Św. Łukasza? Chciałbym, aby teraz każdy kto to czyta postawił się w takiej samej sytuacji, w jakiej byli uciekający do Emaus uczniowie. Jeden z uczniów jest wymieniony z imienia, a drugi pozostaje anonimowy. Daj więc jemu swoje imię. Dokąd prowadzi twoja ścieżka? Może zniecierpliwiony tym, że Bóg nie odpowiadał na twoje modlitwy, zostawiłeś sprawy Boże i zająłeś się tym, co podpowiadał tobie świat. Czy nie jesteś spragniony głosu Boga? On jest bardzo blisko, kroczy wraz z tobą, a Jego słowa są pełne pocieszenia. Jak często po nie sięgasz? Gdzie jest twoja Biblia, może pokrył ją już kurz? Słowo Boże ma moc przemienić całe twoje życie, tak samo jak pchnęło mnie do tego, żebym stał się mężem, ojcem, odnoszącym sukcesy zawodowe pracownikiem. „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał? W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy.” (Łk 24,33-34).
Oprócz budowania żywej wiary, Słowo Boże ma też inne skutki, które mogą objawić się w naszym życiu. Między innymi stwarza, co widzimy w całej Księdze Rodzaju. Bóg rzekł i się stało.
„Żywe bowiem jest Słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. Nie ma stworzenia, które by było przed Nim niewidzialne, przeciwnie, wszystko odkryte i odsłonięte jest przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek.” (Hbr 4,12-13) Wnika w szczerość tych, którzy je słuchają, dzieli serce, przenika je w całości.
„Rzekł więc Jezus do Dwunastu: «Czyż i wy chcecie odejść?» Odpowiedział Mu Szymon Piotr: «Panie, do kogóż pójdziemy? Ty masz słowa życia wiecznego.” (J 6,67-68) Daje życie wieczne.
Słowo Boże wywołuje nawrócenie u tych, którzy Je słuchają. „Przysłuchiwała się nam też pewna "bojąca się Boga" kobieta z miasta Tiatyry imieniem Lidia, która sprzedawała purpurę. Pan otworzył jej serce, tak że uważnie słuchała słów Pawła.” (Dz 10,14) A następnie przyjęła chrzest wraz z całym swoim domem.
„Lecz On mu odparł: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych»” (Mt 4,4)
Wielokrotnie w Biblii odnajdywałem to rozwiązanie na liczne moje rozterki. Nie zawsze od razu rozumiałem co Bóg chce mi powiedzieć, ale w Księdze Izajasza czytamy „Zaiste, podobnie jak ulewa i śnieg spadają z nieba i tam nie powracają, dopóki nie nawodnią ziemi, nie użyźnią jej i nie zapewnią urodzaju, tak iż wydaje nasienie dla siewcy i chleb dla jedzącego, tak słowo, które wychodzi z ust moich, nie wraca do Mnie bezowocne, zanim wpierw nie dokona tego, co chciałem,  i nie spełni pomyślnie swego posłannictwa.” (Iz 55,10-11)
„Czy moje słowo nie jest jak ogień - wyrocznia Pana - czy nie jest jak młot kruszący skałę?” (Jr 23,29) Niejednokrotnie, gdy słuchałem Słowa Bożego moje zamysły były rozkruszone jak wielkim młotem rozbita ściana. Wiele razy doświadczałem też jak moja zatwardziałość i upartość runęły w zderzeniu z tym co mówił do mnie Pan.
Wszelka mądrość jest skutkiem Słowa Bożego, mogę powtórzyć za psalmem „Jakże słodka jest dla mego podniebienia Twoja mowa: ponad miód dla ust moich. Z twoich przykazań czerpię roztropność, dlatego nienawidzę wszelkiej ścieżki nieprawej.” (Ps 119,103-104)
Św. Hieronim nauczał, że nieznajomość Słowa Bożego jest nieznajomością Boga. Jeśli porzuciłeś praktykę rozważania Biblii, wróć do tego i pozwól, aby Pan tchnął nową dynamikę w twoje życie.

Zadania domowe:

  1. Jaką metodą rozważam Słowo Boże?
  2. Gdzie jest moje miejsce do rozważania Słowa Bożego?
  3. Czy mam swój czas na spotkanie z Bogiem?

Marek Juckiewicz