Kiedy szykowałem się do bycia animatorem, wiele osób z mojego rocznika formacyjnego, a nawet wielu animatorów mówiło, że nie chcą przyjąć wszystkich dziesięciu kroków, bo nie utożsamiają się z dziewiątym. Dlaczego czegoś mi nie wolno? Dlaczego nie mogę wypić lampki wina, czy piwa w pubie? Bardzo często cała dyskusja dotycząca nowej kultury schodzi na temat alkoholu i zdaje się na przestrzeni lat tak niewiele się w tej materii zmieniło. Mam nadzieję, że tym artykułem uda mi się udowodnić każdemu, że tutaj wcale nie chodzi o jakikolwiek zakaz, czy ograniczenie, ale o wybór wolności.

Pewien mały słonik przygotowywany do cyrku, był przez tresera uwiązywany do wbitego w ziemię kołka. Był malutki i nie miał w sobie sił żeby wyrwać się na wolność. Próbował cały czas, aż pewnego razu odpuścił i teraz jako dorosły, potężny słoń nadal nie wyrywa kołka z ziemi. Ta historia o słoniu być może wywołała w kimś żal, ale to historia o każdym z nas. Co jest twoim kołkiem, z którego nie możesz się wyrwać? Każda młoda osoba, z którą pracowałem, swego czasu również ja, miała w sercu takie przeszkody, które zdawały się nie do przełamania. Zwłaszcza w młodym wieku, bardzo łatwo się one kotwiczą, bo młodzi są ambitni, pełni zapału i często napotykają na rzeczy, które mogą ich zrazić. Każdy z nas jako dorastający dzieciak jest otwarty, chce się dzielić swoimi przemyśleniami, odczuciami, aż nagle ktoś rani tą piękną wrażliwość. Może przyjaciel, na którego liczyłeś, wyśmiał za plecami twoje przemyślenia, albo przykleili ci w klasie łatkę dziwaka za to jaki jesteś. Być może w domu wciąż czułeś presję i niezadowolenie z osiąganych wyników, które mówiło tobie, że nie jesteś wystarczająco dobry. Albo sam patrząc na innych, czy promowany przez świat "ideał" określający z góry jacy powinniśmy być, nabrałeś tyle kompleksów, że twój obraz samego siebie jest byle jaki. Co się z nami stało, że tyle w nas kompleksów? Gdy mówię niektórym młodym, że są dobrzy, że mogą być dumni z tego jak wyrośli, to nie potrafią tego przyjąć i od razu zaprzeczają. A czy Bóg stworzył nas z błędem? czy On sam mógł źle nas ukształtować? Księga Rodzaju mówi, że wszystko co Bóg stworzył jest dobre, ty jesteś dobry (Rdz 1,31).

Spójrzmy jak brzmi 9 drogowskaz:

„ Nowa kultura polega na uwolnieniu człowieka od wszystkiego, co poniża jego godność, oraz na rozwijaniu wartości osoby i wspólnoty we wszystkich dziedzinach życia; jest ona dziś bardzo potrzebną formą świadectwa i ewangelizacji; moim świadectwem w tej dziedzinie będzie więc ofiara całkowitej abstynencji od alkoholu, tytoniu i wszelkich narkotyków oraz szerzenie kultury czystości i skromności jako wyrazu szacunku dla osoby.”

W treści tego drogowskazu słyszymy o sprzeciwianiu się wszystkiemu, co niszczy godność człowieka. Oznacza to, że Bóg chce również rozprawić się z tym, co nie pozwala ci spojrzeć na siebie tak, jak On sam ciebie widzi. Jak pozbyć się tego kołka w ziemi? Ratunkiem jest Jezus. „Wtedy powiedział Jezus do Żydów, którzy Mu uwierzyli: «Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli» (J 8,31-32). I w innym miejscu sam wskazuje na siebie jako tego, który jest prawdą – „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem” (J 14,6). Jezus jest prawdą, a przyjęcie jej prowadzi do wyzwolenia. On daje moc żebyśmy spojrzeli na siebie w Jego oczami. Dlatego właśnie tematyka nowej kultury ma swoje miejsce po tych wszystkich treściach, które pozwalają nam poznać i usłyszeć głos Jezusa. Na początku dowiadujemy się o Nim, później dostajemy wzór do którego mamy dążyć w postaci Maryi, dowiadujemy się, że to, co się dobrego w nas rodzi płynie z Ducha Świętego, odkrywamy, że przestrzenią do budowania siebie jest kościół, poznajemy smak Słowa Bożego i modlitwy, aż w końcu możemy działać i przyjąć to kim stworzył nas Bóg. Jesteśmy umiłowanymi dziećmi Boga, stworzeni doskonale na Jego obraz. Jesteśmy najpiękniejszą świątynią, w której mieszka i oblubienicą, za którą szaleje. Gdzie tu miejsce na kompleksy?

Zasmakowanie prawdy, która wyzwala nas w Jezusie powoduje, że zaczynamy zauważać inne rzeczy, które po prostu nam uwłaczają. Dziś jesteśmy szczególnie narażeni, nie tylko na używki wszelkiej maści, dostępne na każdym rogu, ale mamy też zniewolenia płynące z social media, przyklejonych do ciała gadżetów, nieustannego lansu, czy wspomnianych przeze mnie wcześniej kompleksów. Temat Krucjaty Wyzwolenia Człowieka jest jedynie formą wyrazu wolności, do której mamy dążyć przez odrzucenie niechrześcijańskiego stylu życia. Wraz z Maryją stajemy pod krzyżem, znakiem zwycięstwa.

Ostateczną zachętą niech staną się słowa św. Pawła, zapisane w liście do Efezjan:

„A zatem zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani,  z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój. Jedno jest Ciało i jeden Duch, bo też zostaliście wezwani do jednej nadziei, jaką daje wasze powołanie. Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.” (Ef 4,1-6)

Zadanie domowe:

  1. W czym jeszcze nie pozostaję wolny? Czy jest to mój komleks, brak umiejętności spojrzenia na siebie z samoakceptacją? Papierosy? Ucieczka w zadaniowość?
  2. Podejmij postanowienie, które pomoże tobie rozprawić się z tą sprawą.
  3. Zawierz Bogu nową pracę nad sobą.

Marek Juckiewicz